Wystawa plakatów filmowych z lat 50., 60. i 70. minionego wieku i koncert jazzowy zapoczątkowały (27 listopada) 29. Przegląd Polskich Filmów Fabularnych DEBIUTY. Plakaty pochodziły ze zbiorów Jacka Jaroszyka, koncertował Wójciński/Szmańda Quartet. 


Pięć debiutów fabularnych, sześć pokazów specjalnych i jedna premiera zostaną zaprezentowane na tegorocznych DEBIUTACH. Projekcje filmowe zaczną się dopiero jutro rano (28 listopada) i zakończą w sobotę wieczorem (30 listopada), ogłoszeniem wyników Plebiscytu Publiczności na najlepszy debiut fabularny. Dzisiaj natomiast organizatorzy DEBIUTÓW postanowili przypomnieć publiczności plakaty filmowe powstałe przede wszystkim w latach 50. i 60. XX wieku, twórców, którzy też w tamtym czasie debiutowali. Publiczność DEBIUTÓW do końca ich trwania będzie mogła oglądać dzieła m.in. Jerzego Tomaszewskiego do „Lunatyków”, Jana Lenicy do „Nóż w wodzie” będącego debiutem filmowym Romana Polańskiego, Wojciecha Zamecznika anonsującego „Krzyż walecznych”, debiut reżyserski Kazimierza Kutza, Tadeusza Trepkowskiego do filmu „Ostatni etap” Wandy Jakubowskiej czy Wojciecha Fangora „Ostatni dzień lata” – debiut reżyserski Tadeusza Konwickiego. Niestety – ci, którzy na wystawę trafią w czasie kolejnych dni DEBIUTÓW, nie wysłuchają już Jacka Jaroszyka, kuratora wystawy i właściciela plakatów, który nie tylko mówił o plakatach i ich twórcach, ale także obrazowo przedstawiał historię kina. Otrzymają w zamian informację, piórem J. Jaroszyka, czym była „polska szkoła plakatu”, skąd się wzięła i czym różniła się od twórców zachodnich.
 

Jacek Jaroszyk, historyk sztuki, był twórcą i szefem Dyskusyjnego Klubu Filmowego Kinematograf ’75, galerii „Ikonosfera” i Sceny na Piętrze w Poznaniu. Był również dyrektorem artystycznym Estrady Poznańskiej i Centrum Kultury „Zamek”. W prywatnej kolekcji plakatów filmowych zgromadził dzieła między innymi: Lenicy, Olbińskiego, Starowieyskiego, Świerzego i Tomaszewskiego, twórców zaliczanych do „polskiej szkoły plakatu”. – To wszystko były plakaty cieszącej się renomą w świecie – mówił – zwłaszcza, że były absolutnym przeciwieństwem królującego tam plakatu według wzorców amerykańskich o tematyce sensacyjno-rewolwerowej. Cóż, wpadliśmy, chyba nieodwracalnie w ten nurt sensacyjno-rewolwerowy. Przypuszczam, że gdybym kolekcjonował tylko plakaty filmowe, moja kolekcjonerska pasja już by się zakończyła.

 

Druga część pierwszego wieczoru 39. DEBIUTÓW była niezwykła, wręcz magiczna – Wójciński/Szmańda Quartet oczarował publiczność autorskim wykonaniem muzycznych tematów filmowych polskich twórców. Kwartet złożony z braci Wójcińskich: Ksawerego (kontrabasista), Szymona (pianista), Maurycego (trębacz) i Krzysztofa Szmańdy (perkusista) tworzy już pięć lat. Przez te lata zaskakiwał publiczność i krytyków przede wszystkim niebanalnymi improwizacjami, za które muzycy zbierali zasłużone laury. Dzisiaj pokazali się od nieco innej strony, wykonując muzykę filmową, ale – bez przesady – ciągot improwizacyjnych się nie pozbyli. Tyle, że to granie było niebywale wyciszone, bardzo malarskie, wręcz pastelowe. Owszem, było też drapieżne, gdy było trzeba, ale delikatność dominowała. Fantastyczna współpraca między muzykami zaowocowała dziełem przednim. Chciałoby się zapytać: panowie, kiedy ta muzyka w waszym wykonaniu znajdzie się na płycie?

REKLAMA:
Sniezna paczka

Zapowiedzi

Odwiedź również