Nawet ci, którzy twierdzą, że znają Józefa Sutyłę, mówią: maluje banery reklamowe i plansze w KDK. Tylko tyle? A to, że był muzykiem, grającym na wielu krajowych i zagranicznych estradach, malarzem, scenografem? Choć ten cykl jest realizowany pod hasłem: z archiwum KDK, to informujemy, że Józef Sutyła jest najstarszym (stażem) pracownikiem Konińskiego Domu Kultury. Józef Sutyła: – Pochodzę spod Rzeszowa, w 1969 kończyłem Liceum Plastyczne w Krakowie, potem odbywałem służbę wojskową w Powidzu. Ożeniłem się z zagórowianką. I w tym samym roku, 15 listopada 1971, zatrudniłem się w Domu Kultury Zagłębia Konińskiego.
Początkowo jego wykształcenie plastyczne było atutem, ale rychło okazało się, że wciągnęła go muzyka: zaczął grać jako perkusista w Big Bandzie Stanisława Fijałkowskiego, potem w Truwerach i otrzymał etat muzyka, którego – wspomina – „od czasu do czasu wykorzystywano jako plastyka do malowania reklam, plansze, etc. Głównym plastykiem domu kultury był wtedy Włodzimierz Habel, po nim przejęła pałeczkę Basia Malarzowa. Do działu plastycznego przyszli później Gieniu Sznycel, Ula Bestyńska-Koralewska, Grzesiu Buciak. Duża ekipa”.
Autorytetem szczególnym dla Sutyły był Stanisław Fijałkowski, późniejszy twórca Big Warsaw Band. Sutyła: – Na wygląd miałem (przed Fijałkowskim) stracha, bo Staszek jest rzutki, nerwowy. Ale był bardzo przystępny. Dla nas wszystkich grających był autorytetem i jednocześnie w sprawach wychowawczych nie dało się ślizgnąć, przeskoczyć, wyminąć. Kiedyś z okazji rocznic, wieszało się duży fryz – 17 plansz po 1,50/1,70 metra z płyt pilśniowych, to się spinało ręcznie, na drutach, łapy zgrabiałe od zimna, pocięte. Myśleliśmy ze Stasiem Kwiatkowskim (gitarzystą), że jakieś luzy będą. A Fiałkowski na nas czekał na próbie: „Proszę siadać i grać”. Jak nie było efektu, sekcja dęta zwolniona szła do domu. A my musieliśmy ćwiczyć (…) Po próbie się zostawało i na drugi dzień trzeba było zagrać, jak trzeba. Dzięki temu reżimowi coś tam się zwojowało.
Z Big Bandem i Truwerami koncertował w wielu „dostępnych wtedy dla nas” krajach europejskich i największych, ważnych, estradach krajowych – od Opola po Kołobrzeg i warszawską „Stodołę”.
Po zakończeniu kariery muzyka jazzowego Sutyła wrócił do wyuczonego zawodu plastyka, uczestnicząc w produkcji wszystkich scenografii w KDK. W Magazynie „Więcej Kultury”, zrealizowanym w 2008 roku, prezentujemy także jego prywatne zainteresowania malarskie. Józef Sutyła nadal pracuje w KDK.

„Józef Sutyła”
redakcja: Andrzej Dusza
zdjęcia: Andrzej Moś
montaż: Marcin Oliński
produkcja: KDK
Magazyn „Więcej Kultury”, Wydanie XXIX, 2008

REKLAMA:

Zapowiedzi

Odwiedź również