Zespoły ludowe z siedmiu państw Europy i Ameryki zaprezentowały w Koninie bogate tradycje na XIII Festiwalu Sztuki Ludowej. Koncert pełen niespotykanej żywiołowości i ekspresji odbył się 24 sierpnia na konińskiej starówce, w czasie trwania XII Jarmarku św. Bartłomieja.


Ach, taniec! Międzynarodowy język przyjaźni wystukiwany nogami! – mawiali Stefan Friedmann i Jonasz Kofta. To powiedzenie, z niezapomnianych „Dialogów na cztery nogi”, przywołała Joanna Sypniewska, prowadząca koncert w stroju… przeworskim (z Podgórza Rzeszowskiego). Friedmann z Koftą mieli rację, co pokazał koncert XIII Festiwalu Sztuki Ludowej. Ten festiwal to przedsięwzięcie unikatowe – łączące tradycje ze współczesnym podejściem do sztuki. Jego organizatorem jest Towarzystwo Poligrodzianie z Politechniki Poznańskiej. Konińską odsłonę festiwalu patronatem objął prezydent Konina Piotr Korytkowski a nad przebiegiem czuwał Koniński Dom Kultury. Tegoroczny Festiwal Sztuki Ludowej gościł już w Poznaniu i Gnieźnie, z Konina artyści pojechali do Szreniawy.

Na scenie na placu Wolności pokazało się siedem zespołów z siedmiu państw. Wszystkich witał, w imieniu władz miasta, Witold Nowak, wiceprezydent Konina. Pierwszy na scenie pojawił się zespół folklorystyczny „Lelija” z Trebišova na Słowacji. „Lelija” zaprezentowała piosenki i tańce ze Słowacji wschodniej, zwłaszcza z regionów Zemplín i Szarysz, w wielu elementach jakże bliskich tradycjom polskich górali.

Niezwykła finezję pokazała młoda, bo liczący zaledwie cztery lata, Grupa Tańca Ludowego „Janj” z miejscowości Strojice w Republice Bośni i Hercegowiny. Zespół liczy około 80 artystów, działających w dwóch grupach wiekowych; w Koninie pokazała się ta „starsza”. Tańczyli tak, jakby wpadali w trans, płynnie przechodząc z układu w układ i to z coraz większym impetem.
Taneczne sceny rodzajowe z życia codziennego, jak noszenie wody, łowienie ryb, czy handlowanie tulipanami i chodakami, to domena międzynarodowej grupy taneczna „Hai la joc” z Groningen w Holandii. Wszystko w pięknych tanecznych układach, z humorem, z uśmiechem. Publiczność szczególnymi brawami nagrodziła ich taniec w drewnianych chodakach. Tancerzom towarzyszyła czteroosobowa Orkiestra Ferdivedûnsje.

A kiedy zaczął swój popis zespół „Doruletul” z Rumunii, scena się zatrzęsła. To młodzieżowy zespół folklorystyczny, stworzył go prawie trzydzieści lat temu jego główny choreograf, profesor Stefan Comana. Przez wszystkie lata przez zespół przewinęło się ponad tysiąc tancerzy. „Doruletul” jest pomysłodawcą największego Międzynarodowego Festiwalu Folkloru dla Dzieci w Rumunii „Złota Ryba”. Na konińskiej scenie pokazali to, co w tańcach najpiękniejsze: żywiołowość, energię. Ich taniec to nieustanne wirowanie i wytupywanie rytmu…
Barwne kiece ponownie zawirowały, gdy na scenę wkroczył węgierski

Zespół Tańca Ludowego „FONÓ Üllés”. Zespół powstał w 1977 roku w szkole podstawowej we wsi Üllés, położonej w południowo-wschodniej części Węgier, zwanej Wielką Niziną. Region ten słynie z wina i pieprzu oraz lokalnych tradycji tanecznych i ludowych, pielęgnowanych przez młodych ludzi. I to oni zaprezentowali węgierskie tańce w oryginalnych strojach, uszytych przez samych tancerzy. Towarzyszył im zespół instrumentalny, ale – co pokazali – to tańca wystarczy im rytm pstrykany palcami i... tancerze schodzi ze sceny w mokrych koszulach.

Pięknie zaprezentował się serbski zespół SKUD „Branko Radičević”. Ten zespół powstał w miejscowości Erdevik w 1906 roku. Wspaniała tradycja, z pietyzmem kultywowane tańce i piosenki!
Festiwal zakończył „The Ballet Raices de Colombia”, zespół powstały w 2001 roku w… Kanadzie. Tworzą go Kolumbijczycy, mieszkający właśnie w Kanadzie. Ten zespół to artystyczna i kulturalna organizacja non-profit, pokazująca i działająca na rzecz wzmocnienia kanadyjskiej wielokulturowości. Kolumbijski folklor to taniec, muzyka i wszystkie rodzaje artystycznej ekspresji łączącej rytmy południowoamerykańskie, hiszpańskie i afrykańskie. Do tego – co trudno pominąć – uroda artystów, tęczowe barwy i porywająca muzyka.

Organizatorzy XIII Festiwalu Sztuki Ludowej po raz kolejny pokazali, że sztuka ludowa w świecie ma się dobrze, nadal jest hołubiona przez starszych i pięknie kultywowana przez młodych. I ma bardzo wielu amatorów wśród widzów, potrafiących zachwycić się prezentacjami, doceniających wysiłek artystów i nagradzających ich wielkimi brawami.



 

REKLAMA:
Baranek
1800 gram

Zapowiedzi

Odwiedź również