„W marzenia trzeba wierzyć i spełniać je” – śpiewał Bob Dylan „pukając do nieba bram”. Andrzej Piasecki z muzykami Telepathii dodawali: „najlepiej bez alkoholu, dopalaczy czy jakichkolwiek innych używek”. Taki był przekaz tegorocznego 23. Rocka z Mikołajem.

 
Od 23 lat Rock z Mikołajem kojarzył się z wielkim rockowym graniem, koncertami gwiazd rocka i zespołów aspirujących do tego miana. – W tym roku stawiamy na edukację, oczywiście z rockiem w tle – mówił Robert Glapa, pomysłodawca i animator imprezy. – Na warsztaty z zakresu profilaktyki uzależnień zaprosiliśmy uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Tradycyjnie zajęcia poprowadzi Andrzej Piasecki, muzycznie oprawi je zespół Telepathia, ale – oczywiście – powitaliśmy was utworem z „czarnej płyty” (Back In Black) AC/DC.  
 
Piasecki z zespołem też zaczął rockowo, śpiewając jak „wygląda zwykły dzień / szary mój dzień”, że chciałby „uciec stąd by wolnym być”, bo „wolność kocham i rozumiem / ja wolności oddać nie umiem”. I zaraz dodawał (już nie śpiewając): „ale bez używek”. Andrzej Piasecki jest muzykiem rockowym, liderem Telepathii. Kiedy mówi o skutkach nadużywania alkoholu i narkotyków, wie dokładnie, o czym mówi. Dlatego jest autentyczny, wiarygodny. Nie musi ściemniać, prawić komunałów. Jego przekaz jest klarowny, zrozumiały, bez cytowania formułek książkowych. W Koninie od 2011 roku prowadzi warsztaty z profilaktyki uzależnień. Dzisiaj (7 grudnia 2018) słuchało go około 800 uczniów konińskich szkół. Z udziałem kilku zademonstrował, wykorzystując niekonwencjonalne metody, jak zachowuje się człowiek po wypiciu choćby kilku piw. Mikołaj, a po nim Monika i Kamil pokazali, przy użyciu alkogogli i zwykłych drewnianych klocków, co potrafi „wyprawiać”, a lepiej mówiąc – czego nie potrafi zrobić młody człowiek w wieku szkolnym używający (nadużywający) alkoholu czy innych używek. Co się stanie (pokazał Maciek przy pomocy gry komputerowej), gdy kierowca mocnego, a w zasadzie każdego samochodu będzie miał w organizmie choćby pół promila alkoholu.
 
Warsztaty ilustrujące skutki wszelkich uzależnień były także lekcją porządnego zachowania się. Tu już nie chodzi jedynie o przypomnienie przez Piaseckiego fajnego zwyczaju używania słów „proszę” i „przepraszam”, ale o rozpleniony zwyczaj żarcia w salach koncertowych, bezsensownego gadania, używania telefonów i chamskiego przeszkadzania innym.
 
Temu przekazowi towarzyszyła muzyka. Muzycy Telepathii do wykonania piosenki Dylana „Pukając do nieba bram” zaprosili Martynę. Przekonywująco w ich wykonaniu zabrzmiały słowa, że „w marzenia trzeba wierzyć i spełniać je”. Najlepiej na trzeźwo, bez narkotyków i – także – bez słuchawek na uszach na przykład na przejściach przez ulicę.
 
I jeszcze jedno w sprawie „marzenia trzeba spełniać” – na koniec warsztatów muzycy z Gdyni zaprosili Wojtka (bo go koledzy wypchnęli na scenę). Wojtek zamiast udawać, że „na czymś gra” (co zaproponowali mu muzycy Telepathii), wziął gitarę i zagrał „Highway to Hell” AC/DC. Powiedzieć, że tym razem Piasecki był zaskoczony, to chyba mało powiedziane.

REKLAMA:
Salon Poezji
Miskow2

Zapowiedzi

Odwiedź również